Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
PROBLEMY MIŁOŚCI..KS.TWARDOWSKI




|Strona Główna||Dodaj do Ulubionych|
|Księga Gości||2||Dodaj do Księgi|


PROBLEMY MIŁOŚCI..KS.TWARDOWSKI


Większa od nas
O miłości mówią wszystko na tak i wszystko na nie. Mówią, że jest przelotna, nietrwała jak dmuchawiec na wietrze, i mówią, że jest dłużej niż na zawsze. Potrafi być okropna i urocza. Czasem niespodziewanie od pierwszego wejrzenia, jak w powieściach Henryka Sienkiewicza.
    Niektórzy zakochują się w literaturze, muzyce, nauce, sztuce. Zachowują się jak prawdziwi zakochani. Poświęcają temu, co kochają, wszystkie siły i zdrowie. Jednakże choćby mieli wielkie osiągnięcia, mogą być nieszczęśliwi, bo są zupełnie samotni. Możemy kochać naukę, ale nauka nas nie kocha. Do miłości potrzebne są dwa serca. Znałem malarza zakochanego w malarstwie - myślał, że mu to wystarczy. Chociaż cieszył się uznaniem, poczuł się szczęśliwy dopiero wtedy, kiedy spotkał kobietę, która nawet nie znała się na obrazach.
    Miłość różni się od przyjaźni. Przyjaźń musi być wzajemna. Jeśli nie jest wzajemna, nie jest przyjaźnią. Miłość bywa niewzajemna. Taką miłość zawsze wynagradza Bóg.
    Miłość trzeba pielęgnować tak jak dziecko, aby się nie zaziębiła, nie zwariowała, nie wyleciała przez okno jak ptak. Miłość, żeby była miłością, wymaga cierpliwości, pracy nad sobą, walki z egoizmem.
    W języku polskim, niestety, mówimy: „kocham się w kimś”, to znaczy kocham siebie w nim. Tymczasem miłość to właśnie zapominanie o sobie, myśl, że kocha się kogoś. Miłość jest wyjściem poza siebie, zapominaniem o sobie: „zapomnij, że jesteś gdy mówisz, że kochasz”. Miłość uczy dawania siebie. Miłość prawdziwa jest trudna.
    Z miłością zawsze kojarzy się cierpienie. Nieraz pytamy, czy cierpienie ma sens. Cierpienie w miłości ma swój sens. Jest jedyną możliwością sprawdzenia miłości. Cierpienie w miłości ma sens. Jest jedyną możliwością sprawdzenia miłości. Nieważne, jak kto cierpiał, ale dlaczego cierpiał. Jeżeli cierpiał z miłości do drugiego człowieka, to jego cierpienie jest świadectwem miłości. Potwierdza jego miłość. Prawdziwa miłość szuka trudnych dróg.
    Z miłością kojarzy się samotność, co jest jedyną z jej tajemnic. Sam człowiek nie może wystarczyć drugiego człowiekowi. Miłość jest większa od nas. Przychodzi spoza nas.
    Miłości zawsze towarzyszy niepokój. Nawet ci, którzy najbardziej się kochają, stale się niepokoją, że ten, którego kochają, może zachorować, ulec wypadkowi, umrzeć. Miłość czasem bywa bezradna. Musi oprzeć się na kimś potężniejszym niż człowiek.
    Miłość jest odpowiedzialnością. I czymś więcej niż uczuciem. Trzeba się jej stale uczyć, by nie była tylko wzruszeniem, zakochaniem. Niedobrze uczyć się jej z obejrzanych filmów, przeczytanych romansów.
    Są tacy, którzy po prostu kochają kogoś, wzajemnie się szanują, potrafią dawać i przyjmować. Przejmowanie jest czasem trudniejsze od dawania. Uczą się miłości przez pamięć o swoich dobrych rodzicach, uczą się jej od ludzi cierpliwych, służących sobie. Może oni najbardziej cieszą się szczęściem ludzkiej miłości.
Lubić, żeby kochać
Słowo miłość jest tak nadużywane, jak - z przeproszeniem - cierpliwie wydojona krowa. Już wszystko z niego wydojono, co można. Ileż jest innych słów bardziej wypoczętych i nie tak przemęczonych: życzliwość, dobroć, serdeczność, wyrozumiałość, wytrwałość, wierność, gotowość do ofiary.
    Kiedy mówimy: kochaj bliźniego, to możemy sobie pomyśleć, że miłość jest w tym wypadku przymusem. Lubić znaczy więcej niż kochać. Można kochać i nie lubić. Trzeba tak lubić, żeby kochać.
    Jak żyć obok siebie, przy sobie i z sobą? Ze wszystkich miłości najtrudniejsza jest miłość do najbliższych. Zapytałem swego znajomego, który jest piętnaście lat po ślubie:
- Co tam u ciebie w domu?
- Wszystko dobrze - odpowiedział. - Kochamy się, ale udusiłbym ciotkę, bo za długo rozmawia przez telefon, żonę bo stale podejrzewa, teściową, bo wciąż się wtrąca, nawet babcie, która jest za stara na babcie.
    Jak kochać najbliższych? Miłość wymaga mądrości życiowej. Na przykład trzeba umieć w dobrym momencie zwrócić uwagę. Mężowi, który wrócił do domu z pracy po walce z szefem, nie można od razu pożalić się, że byczki w tomacie podrożały. Dziecku, które wróciło do domu z dwójką w zeszycie i trzasnęło drzwiami ze złości, nie należy od razu zwracać uwagi. Trzeba umieć przeczekać, zapytać, dlaczego jest takie złe, i dopiero potem przypomnieć, że drzwi służą do otwierania i zamykania, a nie do wyładowywania wściekłości. Dobrze jest pilnować siebie, żeby na złość nie odpowiadać złością. Przypomina mi się dwuwiersz:
Kiedy wszyscy: „W mordę! W mordę!”
Wśród brzegu szkła i kobiet wycia.
    Dlaczego bywają takie sytuacje? Dlatego, że ludzie odpowiadają złością na złość, agresją na agresje, wściekłością na wściekłość.
    Czułość w miłości też musi być mądra. Nie można nadużywać zdrobnień, traktować męża jak dziecko: Czy dolać ci mleczka do herbatki? Czy zjesz pieseczku pierożki z mięskiem? Jak ktoś powiedział: „Za taką czułość - wyznam szczerze - to mnie od razu cholera bierze".
    Czy zdajemy sobie sprawę, że powinniśmy dziękować za najbliższych? Oni pomagają nam dojrzewać, uczą tolerancji, poznawania siebie i innych. Tak się czasem sobie podobamy, że wokół siebie chcemy mieć i widzieć tak samo sympatycznych jak my. Tymczasem ci najbliżsi są różni i to tych rożnych mamy kochać, a nie podobnych do nas.
    W dziękowaniu jest uleczenie z próżności. Dziękowanie uczy dostrzegania najbliższych. Kiedy dziękuję zapominam o sobie i widzę tego, który zwrócił na mnie uwagę. W życiu rodzinnym dobrze jest częściej mówić „dziękuje” niż „proszę”. Z najbliższymi bywa tak, że możemy się i zbliżać do nich, i do nich oddalać. Spróbujmy częściej zbliżać się, dziękując im za rzeczy najprostsze na przykład za to, że nie przeszkadzali w drzemce i nie krzyczeli, nie ryczeli, nie przybijali obrazka do ściany, nie powtarzali liczebników po angielsku na glos. Miłość musi być cierpliwa, żeby umieć przetrwać.

Co to jest mądra miłość?
Co to jest mądra miłość?
Nie ślepa, ale mądra, widząca.
    Kochać mądrze człowiek to kochać go po ludzku, uczuciem, całą swoją żywiołowością, ale jednocześnie pamiętać, że ten kochany jest dzieckiem Boga, należy do Boga, który będzie prowadził go drogami jego świętości, grzechu, wiary i niewiary. Nie można go przywłaszczyć dla siebie, on musi mieć swoją samotność. Skrzywdzisz tego, kogo za bardzo pokochasz.
    Trzeba go tak kochać, jak Pan Bóg go kocha. Wszelki grzech wobec niego jest grzechem wobec Boga, wobec prawdziwej Miłości. Jak często kaleczymy się, bo nie umiemy mądrze kochać.
    Mądra miłość jest służbą, ale jeżeli jest tylko służbą, to jest tak jak herbata, z której uciekł aromat.
    Trzeba się modlić o zachwyt miłości, o wzruszenie miłości, o dotknięcie Bożej tajemnicy.
jest wielka miłość
uczyła święta babcia
pozostaję jej wierny
miłości za Bóg zapłać

Cierpienie w miłości
Bóg daje w miłości doświadczenia, lęki. Zranienie, brak akceptacji ze strony drugiego człowieka rodzi pytanie: komu służę - sobie, człowiekowi czy Bogu?
    Z miłością zawsze kojarzy się cierpienie. Nieraz pytamy czy cierpienie ma sens.
    Cierpienie w miłości ma swój sens. Jest jedyną możliwością sprawdzenia miłości. Nieważne jest, jak kto cierpiał, ale dlaczego cierpiał.
    Jeżeli cierpiał z miłości do drugiego człowieka, to jego cierpienie jest świadectwem miłości. Potwierdza jego miłość.
Prawdziwa miłość szuka trudnych dróg.
tu gdzie miłość odchodzilecz jej nie ubywa
ci co się kochają cierpią gdy są razem
Czy naprawdę
Czy naprawdę kocham tego, o którym mówię, że go kocham? Bo może bardziej kocham samego siebie? Miłość to nie tylko uczucie, ale ciężka praca, o czym jeszcze nie wiedzą zakochani, którzy szepcą: „moja różo, ty szczypiorku zielony”, jakby się uczyli tylko botaniki. Z kolei po latach zagniewani krzyczą: „ty ośle, ty baranie, ty foko”, jakby się uczyli tylko zoologii.
    Jak wielkiego trudno wymaga prawdziwa miłość. Stale się czegoś uczymy: języka obcego, judo, dobrych manier, jak jeść łyżką czy widelcem, jak obsługiwać komputer. Na naukę nigdy nie jest za późni.
Uczmy się kochać, by sprawdzać siebie.
Boże którego nie widzę
a kiedyś zobaczę
przychodzę bezrobotny
przystaję w ogonku
i proszę Cię o miłość
jak o ciężką pracę
O Miłości
O Miłości mówią wszystko na tak i wszystko na nie. Mówią, że jest przelotna, nietrwała jak dmuchawiec, który wiatr rozdmuchuje, i mówią, że jest dłużej niż na zawsze.
    Niektórzy zakochują się w literaturze, muzyce, nauce, sztuce. Zachowują się jak prawdziwi zakochani. Poświęcają temu, co kochają, wszystkie siły i zdrowie. Jednakże choćby mieli wielkie osiągnięcia, mogą być nieszczęśliwi, bo są zupełnie samotni. Możemy kochać naukę, ale nauka nas nie kocha. Cóż z tego, że ktoś kocha muzykę, ale muzyka go nie kocha.
Do Miłości potrzebne są dwa serca.
    Znałem malarza, który zakochał się w malarstwie i myślał, że mu to wystarczy. Chociaż cieszył się uznaniem, poczuł się szczęśliwy, dopiero wtedy, kiedy spotkał kobietę, która nawet nie znała się na obrazach.
    Miłość trzeba pielęgnować tak jak dziecko, aby się nie zaziębiła, nie zwariowała, nie wyleciała przez okno jak ptak. Miłość żeby była Miłością, wymaga cierpliwości, pracy nad sobą, walki z egoizmem.
    W języku polskim mówimy niestety „kocham się w kimś”, to znaczy kocham siebie w nim. Tymczasem Miłość to właśnie zapominanie o sobie, myśl, że kocha się kogoś. Miłość jest wyjściem poza siebie, zapominaniem o osobie: „zapomnij, że jesteś gdy mówisz, że kochasz”. Miłość uczy dawania siebie.
Co w Miłości jest najważniejsze?
Co w Miłości jest najważniejsze: dawać, brać czy przyjmować?
    Najczęściej wydaje się nam, że kochać to przede wszystkim dawać. Zakochany biegnie na jednej nodze po trzy stokrotki dla ukochanej – szczęśliwy, że może dać. Matka daje wszystko dziecko: potrafi codziennie ściągać wózek z drugiego piętra, by iść z nim na spacer, i karmi je siedem razy.
    Dawać to znaczy troszczyć się o kogoś, martwić się, czy ukochanego brzuch czasem nie boli, smarować komuś bułki grubo masłem, zasłonić szalikiem klosz od lampy, żeby go światło nie raziło i żeby nie mrugał w chorobie, załatwić mu tysiąc spraw jak najszybciej, szyć mu rękawiczkę po nocach, żeby mu się nie zmarzł mały palec u lewej ręki, bo podobno z niego największy zmarzlak.
    Jedna z moich starszych znajomych mówiła: „Wszystko ci dam, ale z niczego od ciebie nie chcę”. Można się wzruszać taką gorliwością. Ale niestety, czasem kryje się w niej zagrożenie dla prawdziwej Miłości./ Ten, który daje, może być więcej zachwycony sobą, swoją bezinteresowności niż tym, którego jakoby kocha. Trzeba umieć dawać.
    Kiedy dajemy, nie żądajmy wdzięczności i nie chwalmy siebie, że jesteśmy tak szlachetni i nie chcemy, by ktoś przybiegał nam dziękować. W Miłości prawdziwej trzeba tak dawać, by nie myśleć o sobie samym. Miłość nie rachuje.
Powiedziano Miłości:
- Napisz swoje imię.
Napisała.
Powiedziano:
- Odczytaj.
Odczytała.
Powiedziano:
- Policz litery.
Odpowiedziała:
- Nie uczyłam się rachować.
    Ktoś tak bardzo chciał dawać, że pisał: „Obyś rósł wzdłuż, wszerz i w poprzek”. Tymczasem kochać- to nie tylko dawać, ale i przyjmować.
    Są dwa podobne słowa: przyjmować i brać. Niby podobne, a różne. Ten, który bierze, wybiera to, co mu się podoba, na przykład nie chce od zakochanego fiołka alpejskiego, tylko storczyk.
    Brać – to wybierać, co nam się podoba, nawet siłą. Ten, który wybiera, zaspokaja Miłość własną, wybiera to, co mu dogadza, czego oczekuje. Myślę, że branie jest dalekie od Miłości prawdziwej.
    Komuś może się wydawać, że kochać to tylko przyjmować: pozwolić sobie kochać i pozwolić siebie obdarować. W takim przyjmowaniu kryje się kolejne zagrożenie: kocham siebie.
    Ale kochać to nie tylko dawać, nigdy nie wybierać na siłę – także umieć przyjmować.
    Wydaje się, że przyjmować jest bardzo łatwo. Tymczasem przyjmowanie jest bardzo trudne. Przyjmować to zgadzać się na to, co nam dają, bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Nie myśleć o sobie, ale o tym, kto daje, by go nie urazić, choć wręcza nam niezręczny prezent.
    Kochać to przyjmować wady drugiego człowieka, by go cierpliwością zmienić. Przyjmować tak zwany trudny charakter, awantury. „Kochać, czego znieść nie sposób” (z wiersza „Po obu stronach”). Tylko ci się ranią, którzy najbardziej się kochają. Wobec obcych jesteśmy grzeczni, uczynni, wyrozumiali. Dlaczego się ranimy? Bo nie umiemy się kochać i nie sprawdzamy siebie.
    Kochać to wyjść poza siebie, dawać i przyjmować wszystko w imię Miłości dla tego, kogo się kocha. W Miłości trzeba być wyrozumiałym, umieć przeczekać.



Głosuj (0)

abigel 12:10:02 9/10/2011 [Powrót] Komentuj






|Linki|

|Ulubieni|

|Archiwum|
2012
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec

|Odwiedzin|
14491